A ja nie chcę uciekać stąd!

Szpital psychiatryczny w Górnej Grupie w powiecie świeckim. Prędzej mieścił się tu klasztor, który zbudowano na zgliszczach pałacyku należącego niegdyś do siostry Ottona von Bismarcka. Mowa o największej w Polsce filii szpitala psychiatrycznego. Co się wydarzyło 31 X 1980 r.? 

Posłuchajcie piosenki Jacka Kaczmarskiego (1957-2004), wykonanie Przemysław Gintrowski (1951-2012):

Kaczmarski napisał ten utwór w 1980 r., muzykę skomponował Przemysław Gintrowski.

Stanął w ogniu nasz wielki dom!

Biegły powołany przez prokuraturę:

Bezpośrednią przyczyną pożaru była nieszczelność przewodu kominowego, niedostrzegalna nawet dla najbardziej doświadczonego kominiarza[1].

Cmentarz w Świeciu, na którym pochowano 46 ofiar pożaru w Górnej Grupie 31 X 1980 r. (pacjentów Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych), 18 VII 2009 r.

Wypowiedź Andrzeja Michorzewskiego, byłego dyrektora szpitala psychiatrycznego w Górnej Grupie (25 km od Świecia).

Wrzucili zwęglone ciała do jednego dołu. Zakopali, nawet nie postawili pomnika. W dole na szpitalnym cmentarzu zmieściło się 50 dziecięcych trumienek – ogień sprawił, że ciała dorosłych mężczyzn zmieściły się w nich. Można było zaoszczędzić na drewnie. Po pogrzebie ktoś zaproponował, by zrobić nagrobki i wyryć nazwiska ofiar. Sekretarz partii ze Świecia zabronił. Pozwolił tylko na tabliczki „NN”[1].

Okoliczności powstania piosenki

– Przeczytałem o tym pożarze w prasie. Od razu mi się uruchomiła wyobraźnia – Kaczmarski zaczął krótką opowieść przyciszonym głosem. – Tekst notki prasowej był bardzo lakoniczny. Było coś o tym, że w wyniku ofiarnej postawy ludzi i sprawnego sprzętu uratowano iluś tam pacjentów z ogólnej liczby tylu i tylu. Nie napisali, że zginęli ludzie, tylko ilu uratowano. Trzeba było sobie odjąć tych uratowanych od stanu… Dużo później natrafiłem na jakiś lepiej napisany tekst, taki, w którym autor zauważył ofiary. To było chyba w Tygodniku Solidarności, już kilka miesięcy po pożarze… Obiecał przysłać mi maila, gdyby przypomniał sobie jeszcze jakieś szczegóły. Już nie przysłał[1].

Dlaczego Kaczmarski?

Właśnie mija 10 lat, kiedy to zetknęłam się z twórczością Jacka Kaczmarskiego za pośrednictwem piosenki A my nie chcemy uciekać stąd. Było to podczas Kwietniowych Spotkań z Poezją, które już od wielu lat odbywają się w chojnickim „starym ogólniaku”. Impreza z tradycją, którą zawsze będę wspominała z sentymentem. Ten wpis powinien się ukazać wczoraj…

8

Cmentarz na Powązkach,. Brak tylko strun. 23 IX 2006 r.

6

III Koncert Pamięci Jacka Kaczmarskiego w Toruniu. Poznajecie tych panów? 23 IV 2006 r.

4

Drużyna Kuglarzy. IV Festiwal Piosenki Poetyckiej im. Jacka Kaczmarskiego NADZIEJA w Kołobrzegu, 28 VII 2007 r.

Występ Partycji Volny, córki Jacka Kaczmarskiego przy akompaniamencie Tria Łódzko-Chojnowskiego, IV Festiwal piosenek Jacka Kaczmarskiego „Źródło wciąż bije” w Bydgoszczy, 6 IV 2009 r.

5

Przemysław Gintrowski na VIII Festiwalu Piosenki Poetyckiej im. Jacka Kaczmarskiego NADZIEJA w Kołobrzegu, 30 VII 2011 r.

268271_4477604902961_441509291_n

IX Festiwalu Piosenki Poetyckiej im. Jacka Kaczmarskiego NADZIEJA w Kołobrzegu, 27 VII 2012 r.

Tekst A my nie chcemy uciekać stąd:

Stanął w ogniu nasz wielki dom
Dym w korytarzu kręci sznury
Jest głęboka naprawdę czarna noc
Z piwnic płonące uciekają szczury

Krzyczę przez okno czoło w szybę wgniatam
Haustem powietrza robię w żarze wyłom
Ten co mnie widzi ma mnie za wariata
Woła – co jeszcze świrze ci się śniło

Więc chwytam kraty rozgrzane do białości
Twarz swoją w oknie widzę twarz w przekleństwach
A obok sąsiad patrzy z ciekawością
Jak płonie na nim kaftan bezpieczeństwa

Dym w dziurce od klucza, a drzwi bez klamek
Pękają tynki wzdłuż spoconej ściany
Wsuwam swój język w rozpalony zamek
Śmieje się za mną ktoś jak obłąkany

Lecz większość śpi nadal przez sen się uśmiecha
A kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie
Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa
Na rusztach łóżek milczy przerażenie

Ci przywiązani dymem materacy
Przepowiadają życia swego słowa
Nam pod nogami żarzą się posadzki
Deszcz iskier czerwonych osiada na głowach

Dym coraz większy obcy ktoś się wdziera
A my wciśnięci w najdalszy sali kąt
– Tędy! – wrzeszczy – Niech was jasna cholera!
A my nie chcemy uciekać stąd!

A my nie chcemy uciekać stąd!
Krzyczymy w szale wściekłości i pokory
Stanął w ogniu nasz wielki dom!
Dom dla psychicznie i nerwowo chorych!

Masz ostatni dzwonek, by coś zmienić!

Fragment filmu Magdaleny Łazarkiewicz Ostatni dzwonek z 1989 r. Piosenkę Jacka Kaczmarskiego śpiewa Jacek Wójcicki. Które wykonanie wolicie: Gintrowskiego czy Wójcickiego?

[1] www.kaczmarski.art.pl

Reklamy

1 komentarz do “A ja nie chcę uciekać stąd!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s