Pozostałości po holendrze

Obraz 105

Niespełna 9-metrowy obwód dębu „Chrobry” w Reczu.

Walczył już z nimi Don Kichot, ale my przenieśmy się na wschodnie Pałuki, gdzie spośród niespełna 100 wiatraków do dziś przetrwały już tylko dwa – jeden z nich w Reczu koło Rogowa. Ten rozsypuje się na oczach, a jego los jest niepewny. To wstęp do cyklu wiatracznego, w którym będę prezentowała różne typy młynów wietrznych, jakie w ostatnim czasie napotkałam, a w jednym z nich pracowałam. Zaczynamy!

Nowoczesny młyn
Został wybudowany w 1935 r. przez Władysława Mroza w miejscu, gdzie prędzej stał inny wiatrak. Jak na tamte czasy jego konstrukcja była nowoczesna: ceglana podmurówka, 4 piętra oraz piwnica. Dzięki ruchomej części skrzydeł, można było nim manewrować zgodnie z kierunkiem wiatru. Młyn stanowił oryginalny element krajobrazu, ponieważ wiatraki typu holenderskiego stanowiły rzadkość w tych okolicach. Czytaj dalej

Reklamy

NADZIEJA kołobrzeska

Zdjęcie0317

Na scenie konferansjer tegorocznej NADZIEI Andrzej Poniedzielski.

 Co roku, w miarę możliwości, ruszam w kierunku Kołobrzegu, by móc spotkać się z innymi, jakże podobnymi mnie ludźmi, dla których twórczość Jacka Kaczmarskiego nie jest obojętna. Pod koniec lipca odbyła się dziesiąta edycja Festiwalu Piosenki Poetyckiej im. Jacka Kaczmarskiego NADZIEJA: każdy mógł posłuchać (wstęp wolny), odważniejsi mogli zaśpiewać, a dla wytrwałych… 

Chomik, który się waha
Po przybyciu na kołobrzeską ziemię, nie sposób było zajrzeć na plażę, która permanentnie jest oblegana przez spragnionych turystów. Osobiście polecam tę po lewej stronie Parsęty: bliżej, prościej, mniej ludzi, a pod drodze lapidarium niemieckie. Powoli fani Kaczmarskiego przybywali, by wspólnie zasiąść w klimatyzowanej (po raz pierwszy) hali Łuczniczka przy ul. Łopuskiego. 20 wykonawców, biorących udział w konkursie, zapowiadał Andrzej Poniedzielski, który parę lat wcześniej – wraz z Arturem Andrusem – odgrywał podobną rolę, z tym, że wtedy scena znajdowała się na plaży… Czytaj dalej

Ania z Przymuszewa #2

5

Bibliografia Anny Łajming [1].

 Czy faktycznie na kaszubskiej wsi nic się nie działo? A skoro się nie działo, to o czym pisała w 3 tomach Anna Łajming? Czego obawiali się Kaszubi, kiedy ujrzeli kometę? Zapraszam na literacki szlak, który powiedzie nam po ziemi miedzy borem a jeziorem.

Mądrość trwania a przesądy
W prozie Anny Łajming, o której była już mowa w części #1, znajdziemy obok siebie przesądy i zabobony oraz rozsądek i mądrość trwania. Bohaterowie mówią swoim szczęściem i niespełnieniem. To sprawia, że ich losy wydają się być prawdziwe, że one naprawdę miały miejsce. Co należy robić: szukać szczęścia czy zawierzyć przeznaczeniu? Co determinuje losy bohaterów i czy wszystkie skazane są na niepowodzenie? Czy ktoś zauważa tu problem w kaszubskiej mentalności, który już pojawił się w „Remusie” Majkowskiego [2]? Łajming posługuje się krótkimi formami literackimi, nie zawsze jednak są to opowiadania – więc co? Nowele, przypowieści skonkretyzowane miejscem i czasem, a może niekończąca się opowieść? Czytaj dalej

Ania z Przymuszewa #1

3

Okładka I tomu wspomnień Anny Łajming. Na zdjęciu autorka.

Pisać niezwykle o zwyczajnych czasach, o sąsiedztwie Kaszubów i Niemców, o wzajemnym poszanowaniu religijnym. Opowiadać o szczęściu i nieszczęściu, bo prawdziwe historie chwytają za serce. Wspominać rodzinną wioskę ze wzruszeniem i nie żałować swych czynów. Mowa o Annie Zmuda-Trzebiatowskiej, po mężu Łajming – o księżnej literatury kaszubskiej.

Dość późno zetknęłam się z twórczością Anny Łajming, choć jej nazwisko znane mi było ze słyszenia. Rozłąka z Kaszubami skutecznie przybliżyła mnie do rodzinnych stron i takim sposobem sięgnęłam po literaturę kaszubską.

Garnek, który nie był garnkiem
Akcja humorystycznej opowiastki „Garnek” rozgrywa się w Skoszewie, niedaleko Somin, do których jeszcze powrócę. Pewnie nie cytowałabym tego fragmentu, gdyby nie fakt, iż w moim domu również był ten sprzęt… Czytaj dalej